May 2, 2006
Alicja

Alicja
scenariusz: Jerzy Szyłak
rysunki: Mateusz Skutnik
Są opowieści, które można opowiedzieć tylko w jeden, określony sposób i takie, które wręcz domagają się opowiadania wciąż od nowa. Na przykład trudno mi sobie wyobrazić, by ktoś chciał napisać nową wersję „Pana Tadeusza” (chociaż pamiętam o tym, że Juliusz Słowacki pisał dalszy ciąg tego poematu), ale wcale się nie dziwię pisarzom, którzy tworzyli własne wersje opowieści o Odyseuszu, wiem, czemu Loisel narysował „Piotrusia Pana” i dlaczego kolejne opowieści o Draculi tak bardzo między sobą się różnią. W owym podejmowaniu na nowo trudu opowiadania historii doskonale znanej nie ma nic z braku szacunku wobec pierwowzoru. Wręcz przeciwnie. Jest to raczej próba zajrzenia pod podszewkę, zobaczenia, co naprawdę kryje się tam, w głębi, za rogiem, w mrocznym zakamarku, w piwnicy domu na wzgórzu lub w tych krzakach, co na pozór tylko stoją i szumią na wietrze…
W mojej bibliotece są dwie książki, do których chciałbym wracać i wracać, i wracać. I w tych powrotach wcale nie przeszkadza mi fakt, że obie zostały już przerobione na wiele możliwych i niemożliwych sposobów przez całkiem liczne grono osób, kierowanych podobnymi do moich motywami. Jedna z nich to „Hamlet”, który jest dla mnie historią zabawną, nasyconą fajerwerkami dowcipu, pełną przewrotnej ironii, której ukoronowaniem jest tragiczny koniec. Drugą jest „Alicja w Krainie Czarów”, którą zawsze uważałem za historię dość przerażającą…
Za „Alicję w Krainie Czarów” zabierałem się dwukrotnie. Za pierwszym razem było „po bożemu”, dla dzieci i bez sennych koszmarów. Jak mi poszło za drugim razem, możecie się przekonać czytając komiks…
Kiedy pisałem scenariusz „Alicji”, nie istniała jeszcze gra „Alice”, istniał natomiast magazyn „Heavy Metal”, pełen historii fantastycznonaukowych, scen brutalnych, biuściastych kobiet. To z oglądania komiksów Corbena, Druilleta i – przede wszystkim – Moebiusa narodziła się ta wersja „Alicji”. Od początku wiedziałem, że Alicja będzie dorosła, bo nie umiałbym wrzucić dziecka (nawet wymyślonego i tylko narysowanego) do świata, w którym grasują Szalony Kapelusznik, obłąkany Kot z Cheshire i skłonna do obcinania głów Królowa Kier. Inną rzeczą, o której wiedziałem od początku, było to, że nie będzie to opowieść o śnie, z którego bohaterka na końcu się obudzi i otrząśnie. Wyrzuciłem więc to, co zbyt jednoznacznie wiązało się z onirycznym charakterem oryginału. Z niejakim żalem skonstatowałem, że nawet w tym dziwnym świecie, w jakim umieściłem akcję, nie ma miejsca dla Pana Gąsienicy. Na zwolnione przez niego (i parę innych osób oraz zdarzeń) miejsce wprowadziłem trochę innych, dziwnych rzeczy z „Hamletem” włącznie. A potem oddałem scenariusz w ręce rysownika… Dla scenarzysty komiksowego oglądanie kolejnych plansz dzieła, które sam napisał, jest doświadczeniem przedziwnym: traumatycznym i budującym zarazem. Traumatycznym, bo na planszach nic nie wygląda tak, jak sobie wymyślił. Budującym – bo wszystko wygląda lepiej niż sobie wyobrażał. Mój scenariusz do „Alicji” był bardzo skrótowy, czasem były to tylko zapisy dialogów lub jednozdaniowe informacje o tym, co na rysunku się dzieje. A rysunki Skutnika są szalenie precyzyjne i zbudowane ze szczegółów, o których istnieniu nie miałem pojęcia, kiedy pisałem scenariusz. Kiedy na nie patrzę, podejrzewam, że „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla zajmuje w bibliotece Mateusza miejsce szczególne, może nawet honorowe.
Jerzy Szyłak (wstęp do komiksu Alicja)
- Wydawnictwo: Timof
- Data wydania: maj.2006;
- Liczba stron: 64;
- Format: B5;
- Oprawa: miękka;
- Papier: kreda 115 g;
- Druk: kolorowy;
- Dystrybucja: sklepy specjalistyczne;
Recenzje:
Filed by Mateusz Skutnik at 4:03 pm under Alicja
4 Comments
August 8th, 2007 at 4:42 am
I’m wondering, do you just happen to have this anyplace else in English? I’ve tried webpage translators, etc, but none of them seem to work correctly. I’ll understand if you don’t, after all, it is written in your own language and it should be my own responsibility to translate it if I want to read it, but if you do have it already translated, can you please let me know? Thank you :-)
September 17th, 2007 at 12:02 am
Don’t apologize! Your asking him a question, not demanding an answer!
Late, but appropriate.
April 28th, 2008 at 4:34 pm
you totally neeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeed to translate
ME WANT READ
love it anyway
xoxoxo
December 5th, 2009 at 11:05 pm
Figures: Matthew Skutnik There are stories to tell only one certain way and those who simply demand the story over and over again. For example, it is difficult for me to imagine that someone wanted to write a new version of “Pan Tadeusz” (although I remember that he wrote Julius Slovak continuation of this poem), but not surprised at all the writers who created their own versions of stories about Odyseuszu, I know Loisel which drew a “Peter Pan” and why more stories about Dracula so much different between them. In that effort making a new history of the well-known story has nothing to do with the lack of respect for the original. Quite the contrary. It is rather an attempt to peer into the lining, to see what really lies there, deep inside, around the corner, in a dark corner of the basement of the house on a hill or in the bushes, which apparently only stand and rustling in the wind … In my library are two books to which I return and return and return. And those returns did not stop me, the fact that both have been converted into many possible and impossible ways by quite a large group of people, led similar to my motives. One of them is “Hamlet,” which for me is a funny story, saturated with fireworks wit, full of perverse irony, which culminates in a tragic end. The second is “Alice in Wonderland”, which I have always thought it quite frightening story … An “Alice in Wonderland” took place twice. The first time was “honestly” for the children and dreams without nightmares. As I went the second time, you can find out by reading comics … When I wrote the script “Alice”, there was a game “Alice”, but there was a magazine “Heavy Metal”, full of history, science fiction, violent scenes, biuściastych women. This view comics Corben, Druilleta and – above all – Moebius was born in this version of “Alice”. From the beginning I knew that Alice is an adult, because I could not throw a child (even if only imagined and drawn) to a world in which roam the Mad hatter, mad cat from Cheshire and inclined to the cutting heads of the Queen of Hearts. Another thing about which I knew from the beginning, was that this is not a story about a dream in which the heroine finally wakes up and otrząśnie. So I threw it, which too clearly associated with the oneiric nature of the original. With a certain regret skonstatowałem that even in this strange world in which I placed the action, there is no place for you Gąsienica. Released by him on (and a few other people and events) where I introduced some other strange things with “Hamlet”, inclusive. And then I gave the script in the hands of writer / cartoonist … To watch the next cartoon panels work, which he wrote, is a wonderful experience: traumatic and builds at the same time. Traumatic, because the boards do not look anything like himself invented. Builds – because everything looks better than he imagined. My screenplay for “Alice” was very brief, sometimes there were only records of dialogues or jednozdaniowe information about what is happening in the picture. A Skutnik drawings are extremely precise and built with the details of whose existence I had no idea when I wrote the script. When I look at it, I suspect, “Alice in Wonderland” by Lewis Carroll is in the library of Matthew’s special place, perhaps even honorable. George Szylak (entrance to the comic book Alice) Publisher: Timofei Date: maj.2006; Number of pages: 64; Format: B5, Binding: paperback; Paper: 115 g chalk, print: color; Distribution: specialty