home | games | comic books | movies | store | about me | forum | facebook | twitter | google +










Lento


Published on May 2, 2013

ALEX VOYTENKO
“Lento” for chamber orchestra (2012)
National ensemble of soloists “Kiev Kamerata”
conductor – V. Matiuhin
piano – V. Voronchuk
Dedicated to Mateusz Skutnik

—-

Author’s note:

The piece is based on several fragments from “Daymare Town 3” soundtrack.

“Mood I” – the main theme

“Mood VII” – the middle section

“Outro” – coda.

Also it contains a quotation of Ukrainian folksong “Cocks crow”.









the Lock


the_lock









dmt lever


lever









channeling Hugo


ch_pratt









Easter egg 2013 – Daymare Pakal edition


jaju_2013_1

jaju_2013_2

jaju_2013_3

jaju_2013_4

jaju_2013_5









Would you go inside?…


dmt4_hideout









Meanwhile on the Eternal Mercy Plaza…










Daymare Kite


play | comment | discuss









meanwhile, in Daymare Town










Daymare Town; recenzja na Jawnych Snach


Dziwnie i coraz zdziwniej, czyli jak wydostać się ze złego snu.

Słowo „daymare” z tytułu gry jest neologizmem, nie znajdziemy go w żadnym angielskim słowniku. Najbliższym skojarzeniem jest sugestia złego snu na jawie, coś jak gdyby odpowiedź na słowo „nightmare”, tłumaczonego jako mara nocna – „daymare” może zatem oznaczać marę dzienną.

Trylogia „Daymare Town” wyszła spod ręki Mateusza Skutnika, polskiego twórcy komiksowego (m.in. „Rewolucje”) oraz growego (Pastel Stories). Widać w niej charakterystyczny styl Mateusza, tu w wersji czarno-białej, lub też dokładniej czarno-beżowej, i właśnie ten styl w dużej części buduje dziwaczny nastrój, który jest chyba najsilniejszą stroną „Daymare Town”.

Gdyby poddać trzy części „Daymare Town” typowej dla branży gier wideo analizie, trzeba by napisać, że każda z nich jest zrobioną we Flashu klasyczną przygodówką z gatunku point’n'click, charakteryzującą się brakiem na ekranie głównego bohatera. To co widzi gracz jest odpowiednikiem tego, co widzi anonimowy protagonista gry – podobnie jak kiedyś dawno temu w „Tajemnicy Statuetki”, od której swoją karierę rozpoczynał Adrian Chmielarz. Celem każdej z gier jest wydostanie się z tytułowego miasta, co kwalifikuje je jako tzw. „escape games”.

Flaszowa gierka, gatunek point’n'click, widok z oczu bohatera, ucieczka – teoretycznie wszystko już wiemy. Taki opis jednak dałby czytającym ten tekst niepełną informację, podobnie jak powiedzenie, że Terry Pratchett pisze humorystyczne fantasy – niby to prawda, ale coś w takim ujęciu rzeczy umyka. W przypadku „Daymare Town” tym czymś jest niesamowity klimat.

Zakręcony, dziwaczny, surrealistyczny – można użyć różnych słów by opisać nastrój miejsca w którym toczy się akcja gry, ale tak naprawdę sprowadza się to do tego, że jest ono jakby wyjęte ze snu. I jak to we śnie, prawa fizyki oraz logika wydarzeń potrafią niekiedy zawodzić – odwiedzając budynek w dzień możemy za oknami zobaczyć noc, w środku małego pomieszczenia może znajdować się cały pałac, do obrazu można wejść, a napotkane postaci zachowują się ciut dziwacznie. Kapitalnie udało się Mateuszowi oddać w grze wrażenie nierealności, jakie pamiętamy ze snów.

Wizualnie gry z cyklu „Daymare Town” są monochromatyczne i oszczędne, ale bardzo stylowe. Tytułowe miasto (lub miasta – w sumie nie wiadomo czy jest jedno zmienne, czy może kilka różnych) ma w sobie coś z polskich małych miejscowości i starszych dzielnic, te charakterystyczne krzywe kamienice, poobtłukiwane mury i obowiązkowy skwerek z nieczynną fontanną. Zamieszkujące je stworzenia przypominają bohaterów książek Tove Jansson i Macieja Wojtyszko, gdyby skrzyżować ich ze sobą i na dwa pokolenia wysłać by żyli w bałuckich kamienicach / śląskich familokach / na Pradze (* niepotrzebne skreślić). Oprawa audio jest minimalistyczna, składa się na nią ambientowy soundtrack, rzadkie odgłosy i okazjonalny tupot nóg oddalającego się mieszkańca tego dziwnego miejsca.

Zdaję sobie sprawę, że trzy części „Daymare Town” to nie są gry dla każdego: ich surrealistyczna logika i specyficzny styl mogą odrzucić niektórych graczy. Warto jednak zwrócić na nie uwagę, bo na tle większości flaszowych produkcji wyróżniają się one pomysłem i klimatem.

Bartłomiej Nagórski

[źródło] [źródło2]

 







Next Page »



__________________________________________________________________________________________________________

search my website for hidden content and more:


__________________________________________________________________________________________________________

browse pastel categories:


games | the Submachines | Daymare Town | 10 Gnomes | Covert Front
New Year's games | Solar System games | mr. MothBall | the Squirrel Family

comic books | Rewolucje series | Blaki series | Morfolaki series | magazines
Rewolucje 1: Parabola | Rewolucje 2: Elipsa | Rewolucje 3: Monochrom | Rewolucje 4: Syntagma
Rewolucje 5: Dwa Dni | Rewolucje 6: na Morzu | Rewolucje 7: we Mgle | Rewolucje 8: w Kosmosie
Alicja | Kantor | Czaki | Strych | Tetrastych | online comics | sketches | tributes | Vormkfasa

news | photos | movies | interviews | exhibitions | awards | Easter eggs

po Polsku | publicystyka komiksowa | recenzje

__________________________________________________________________________________________________________





__________________________________________________________________________________________________________

All rights reserved 1996 - 2013 Mateusz Skutnik. If you want to copy feel free to do so, just remember to link back to the source page (meaning here).


On this website Google Adsense and Google Analytics use cookies to store information on your computer.
Na tej stronie Google Adsense i Google Analytics używają plików cookie w celu zapisania informacji na twoim komputerze.