Blaki: paski. Recenzja w Gazecie Wyborczej

“Blaki. Paski” Mateusza Skutnika
Przemysław Gulda
2008-11-04

Gdański rysownik komiksowy, Mateusz Skutnik, przygotował właśnie najnowszy album swoich prac, album “Blaki. Paski”, który ukazał się nakładem oficyny Kultura Gniewu.
Zobacz powiekszenie
Do czego doprowadza Blakiego niepohamowana wyobraźnia, jak wygląda jego życie rodzinne i o co chodzi nerwowemu, włoskiemu pająkowi, dowiedzieć się można z najnowszego albumu komiksowego Mateusza Skutnika

Blaki, często milczący i zamyślony, choć czasami bardzo nerwowy, niewysoki człowiek w długim czarnym płaszczu, staje się jednym z najbardziej wyrazistych bohaterów polskiego komiksu. Narodził się kilka lat temu w głowie gdańskiego rysownika Mateusza Skutnika. Do tej pory ukazało się już kilka albumów z jego przygodami - najpopularniejszy był ten, w którym Skutnik oparł się na tekstach Leszka Kołakowskiego, tworząc jedyną w swoim rodzaju komiksową wersję dzieła filozoficznego.

Właśnie ukazał się album z kolejnymi, nowymi przygodami Blakiego. Nowymi, choć nie do końca premierowymi - część z nich była wcześniej dostępna w internecie. To składające się z trzech albo czterech kadrów paski komiksowe, ułożone w trzy osobne cykle: o samym Blakim, o jego wyjeździe na urlop do Sopotu i o jego życiu rodzinnym.

- Wszystko zaczęło się od zwykłej zabawy - opowiada Skutnik. - A właściwie: od konkursu internetowego. Na jednej ze stron poświęconych komiksowi co tydzień padała propozycja tematu i kilku rysowników próbowało zilustrować go paskiem komiksowym. Ja oczywiście wciągnąłem do tej akcji Blakiego. W tym samym czasie inny portal internetowy zaproponował mi rysowanie cyklu wakacyjnego, w ten sposób powstała w zasadzie cała środkowa część albumu. Dzięki temu jest ona najbardziej spójna z wszystkich trzech i opowiada najbardziej linearną historię. Potem wystarczyło już tylko zebrać cały ten materiał, dorysować jeszcze kilka historii, żeby każda z trzech części miała podobną objętość i album był gotowy.

Jego wydania podjęła się warszawska oficyna Kultura Gniewu, specjalizująca się w ambitnych komiksach undergroundowych, jako jedna z nielicznych przybliżająca polskim czytelnikom najciekawsze przykłady amerykańskich i europejskich “graphic novels”. Album Skutnika, dopasowany do formatu jego prac, ma kształt kwadratu. Po ostatnich filozoficznych przygodach, w najnowszym albumie Blaki wraca do domu. Paski Skutnika zdają się mieć bardziej intymny, a przy okazji - mocno autobiograficzny charakter.

- Nie ma co ukrywać, że ta postać od zawsze nosiła w sobie pierwiastek wzięty z życia swych twórców - opowiada Skutnik. - Dużą część starszych scenariuszy pisał Karol Konwerski, tamten Blaki był bardziej podobny do niego, teraz, kiedy sam wymyślam scenariusze, ta postać staje się coraz wyraźniej podobna do mnie.

Rysownik w swym najnowszym albumie trzyma się bardzo konsekwentnie kilku fundamentalnych założeń formalnych: wszystkie paski są czarno białe, w znacznej większości przypadków składają się z czterech równych kadrów.

- Im krócej, tym trudniej - mówi Skutnik. - Forma paska komiksowego jest z jednej strony bardzo wymagająca, ale z drugiej jest dla mnie prawdziwą esencją komiksu. Tu nie ma miejsca na żadne “opisy przyrody”, na żadne lanie wody. Trzeba opowiedzieć całą historię w czterech rysunkach, czasem nie używając nawet słów. To spore wyzwanie i może właśnie dlatego bardzo mnie kręci.
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Blaki: paski, recenzja na slowem.pl

Trzeci “blaki” to paski znane chociażby z internetowego konkursu na paski, czy łam naszego “Chichotu”. Mateusz zebrał je, posegregował na trzy kupki, przerobił z pasków w kwadraty (to akurat moim zdaniem pomysł taki sobie) i wydał (właśnie u tego gościa, co się tak strasznie śmieje). To zdecydowanie najlżejszy blaki, czyli i najbardziej dla mnie - co nie znaczy jednak, że całkowicie pozbawiony refleksji. Momentami jest refleksyjnie, ale tak nienachalnie jak to tylko możliwe. Kilkanaście pasków absolutnie powala, kilka jest na granicy mojego rozumienia żartu (znaczy, że je nie do końca rozumiem). W sumie świetny tomik, na który bardzo czekałem i z radością postawię na półce choć w ogole nie pasuje do poprzednich z serii. A Mateusz narysował mi na stronie tytułowej małego czarnego blakiego i mam. Co prawda KoLeC dostał znacznie większy i bardziej skomplikowany rysunek (choć niebieski), ale Skutnik robił go w sobotę podczas rozdania nagród, gdzie mu się wyraźnie nudziło. Mam przynajmniej satysfakcję, że moim długopisem rysował.

napisał: Kamil Smiałkowski

źródło

immigrants or “the others”…

…that’s the theme of a cover I’ve created for an icelandic magazine. That was a hard one and I spent entire month trying to come up with a decent idea for that cover, and finally couple days ago I finally found one.

Hope the resemblance is visible and you won’t have problems with indentifying the connection.

You can see full cover after the jump.

(more…)

Blaki: paski

Holy crap I totally missed my new comic book release. That’s probably because I was away on vacation in Greece last week when this happened :D. Anyway - here it is, the third from the Blaki series. The last one. Sad thing is that it’s in polish only, but I promise - my next comic book will contain no words, so all of you will be able to finally see what’s up with those graphic novels of mine. ;)

~~~~

sample pages / przykładowe plansze

~~~~

Blaki. Paski to nie tylko trzeci - po Blakim i Panu Blakim - album z “niewielkim, wiecznie czymś zatroskanym faceciku” w roli głównej. To również trzy opowieści o tytułowym bohaterze, z których każda pokazuje go w zupełnie innych okolicznościach. W pierwszym rozdziale obserwujemy Blakiego pozostawionego samemu sobie - walczącego z fobiami (pająki!) i nieznośnym dniem codziennym. Blaki na urlopie to z kolei komiksowa wersja słynnych Wakacji pana Hulot Jacquesa Tati, czyli wyjazd na wakacje = koszmar. A jednak ciągle nam mało. Natomiast Pan i pani Blaki to chyba najcelniejszy obraz damsko męskich relacji, jaki pojawił się w polskim komiksie ostatnich lat. I najzabawniejszy. Jak zresztą wszystkie przypadki Blakiego, prawdziwego everymana naszych zwariowanych czasów.

Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Rok wydania polskiego: 9/2008
Liczba stron: 72
Format: 165×165 mm
Oprawa: miękka
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60915-19-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 21,90 zł

~~~~
recenzje:
motyw drogi
slowem
Gazeta Wyborcza

Blaki:paski; recenzja na MotywDrogi.pl

Znacie “niewielkiego, wiecznie czymś zatroskanego facecika”? Blaki z “Pasków” nim nie jest. “Blaki. Paski” jest kolejnym komiksem o zabawnym zwolenniku mody Wujka Festera i kolejny raz ta postać ma inny charakter. Jaki? Ciężko powiedzieć - okazało się, że przy pomocy pasków trudno jest nadać wyrazistość, do której jesteśmy przyzwyczajeni, najbardziej charakterystycznemu polskiemu bohaterowi komiksowemu ostatnich lat. Paski zostały podzielone na trzy części: “Blaki”, “Blaki na urlopie”, “Pan i pani Blaki”. Najtrudniej jest się doszukać osobowości postaci w tym pierwszym rozdzialiku. Składa się on z pasków, które powstały dość dawno temu, z myślą o nieodżałowanym wrakowym konkursie. W związku z tym, nie uzyskujemy pewnej spójności, która pojawia się w dwóch następnych częściach. Paski z części “Blaki” są pozbawione pewnego lejtmotywu i choć wydawca we wstępie napisał, że tutaj Blaki “pozostawiony jest sam sobie”, tworząc niejako dla nich wspólny mianownik, to niczego więcej się z nich nie wyciśnie. Są to luźne, z założenia (i czasem) zabawne historyjki konkursowe, którym nie potrzeba dorabiania tematyki poza już istniejącą. Z tego powodu uważam, że możnaby zostawić tytuły poszczególnych pasków, co korzystnie wpłynęłoby na ich odbiór (mam tu na myśli chociażby “Wiosnę”).

Najlepszą częścią z “Pasków” jest dla mnie “Blaki na urlopie” i opowiada dokładnie o tym, na co wskazuje jej tytuł. Nie są to już nieskładnie powiązane stripy, lecz zgrabna historyjka opowiadająca o niezbyt udanych wakacjach. To samo tyczy się się “Pana i pani Blaki”, z tą różnicą, że jest to zbiór anegdotek o relacjach damsko-męskich, w którym każdy dostrzeże kawałek swojego związku. Nie jest to jakaś dogłębna analiza, której możnaby się spodziewać po wstępowym “chyba najcelniejszy obraz damsko męskich relacji jaki pojawił się w polskim komiksie ostatnich lat” (pisownia oryginalna), ale nie można odmówić temu rozdzialikowi dużej dozy sympatyczności.

“Blaki. Paski” jest komiksem zupełnie innym niż “Blaki” i “Pan Blaki” - nie ma tego jesiennego, melancholijnego nastroju, Blaki nie filozofuje i nie jest zatroskany. “Paski” nie są ani wybitne, ani najśmieszniejsze, są chyba po prostu rozrywkowe i sympatyczne. Ten bardzo poręczny, w formacie dwóch tabliczek czekolady, album będzie wywoływał podobny dysonans poznawczy jak druga część “Na Szybko Spisane”. “Blaki. Paski” mimo że nie jest tak mocną pozycją jak inne wrześniowe premiery - “Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” czy “Prosto z piekła” - warto kupić. Nie dlatego żeby przekonać się, że Blaki nie musi być “wiecznie czymś zatroskany”, ale chociażby dla niekwestionowanego magnetyzmu samej postaci. Ale o czym ja mówię? Przez ten magnetyzm i tak kupicie ten album, nieważne jak dobry, bądź nie, by nie był.

autor: lukaszb

źródło: motywdrogi.pl

Ziniol ver 2.0; cover

 Lately a friend of mine asked me to create a cover for his new comic magazine, and this is what came out:

‘Blaki: paski’ finished

I finished my newest comic album just yesterday - it’s a new Blaki album - this time 60 comic stripes packed together. You can find few samples from this album here. This is what the cover will look like:

Morfołaki, recenja w Życiu Warszawy

Szczudłaki, Lepiry i inne zwyrodniałe stwory

Skutnik i Skrodzki nie tylko budują niecodzienny świat. Nie boją się też nasycić komiksu filozofią. Nie próbuj zrozumieć Łbubula – tak brzmi Dziewiąte Przykazanie dekalogu obowiązującego w świecie Morfołaków. Nie staraj się także ogarnąć tego świata rozumem – to już wniosek z obserwacji tej rzeczywistości.
Tutaj bowiem myśl i wola są jedynymi sprawcami wszechrzeczy, skutkiem tego nawet zwykły człowiek może się tak zawziąć, że po zamknięciu w kokon przepoczwarzy się w motyla. Za główną zaletę antologii „Morfołaki” uznać należy jednak ich filozoficzną wymowę zabarwioną szczyptą czarnego humoru, często doprawioną przewrotną pointą. Chociaż duet Mateusz Skutnik i Nikodem Skrodzki stworzył cały alternatywny świat z własną ontologią, legendami, a nawet specyficznymi używkami, wrzucając weń przebogatą galerię stworów takich jak gałęziolot, wilkodłak, ssufok, oraz innych poczwar, zmor, bóstw i „pełnych niedookreśloności” zwyrodnialców, łatwo zauważyć, iż celem takiego zabiegu jest karykatura naszej rzeczywistości.

Czarno-białe grafiki Skutnika na pierwszy rzut oka przypominają szkolne gryzmoły, gdzieniegdzie widać nawet ślady korektora i przebijającą spod obrazków zeszytową kratkę. Kto jednak zagłębi się w ten narysowany gęstą kreską krajobraz, ten natychmiast zauważy tak typowy dla autora „Rewolucji” sposób portretowania postaci. Wykształcił on własny styl, który może wydawać się kontrowersyjny, z pewnością nie jest jednak przypadkowy, nie przytłaczając przy tym tego co najważniejsze – treści. Cieszeniu się jej sprzyja wydanie. Mimo, że te przypowiastki komiksowe powstały niemal dekadę temu, pojawiały się w magazynach, zostały nawet zebrane w dwa tomy wydań albumowych, dopiero teraz otrzymujemy antologię tak bogatą w ciekawe dodatki. Po raz pierwszy możemy obejrzeć takie rarytasy jak pełne Morfiarium, czyli „spis morfołackiej fauny”, dołączono także scenariusze i wstępne szkice. To czyni z tej pozycji prawdziwą gratkę dla miłośników gatunku.

autor: Dominika Węcławek

źródło

Pan Blaki; recenzja na IIK.pl

Filozoficzne obrazki

„Pan Blaki” Konwerskiego i Skutnika to przykład mariażu filozofii z komiksową formą, ważkich tematów z prostotą przekazu, dzięki czemu myśli zaczerpnięte przez Autorów z wykładów Leszka Kołakowskiego odnajdują swoją drogę dojścia do każdego Czytelnika, także niewyrobionego w filozoficznych dysputach.
Zapewne niektórzy podniosą głos, czy godzi się filozofię ubierać w ramy komiksu, czy taki eksperyment nie grozi spłyceniem treści, zbrukaniem królowej nauk poprzez wepchnięcie jej do kultury masowej. Cóż, moim zdaniem, nic podobnego nie będzie miało miejsca, a w każdym razie nie ma miejsca w tym konkretnym przykładzie. Prosty zaś, wręcz obrazkowy przekaz czegoś daleko bardziej ważniejszego niż treści przekazywane sobie nawzajem w smsach i e-mailach w dobie kultury masowej, która nie lubi filozoficznych dywagacji, która spłyca wszystko do poruszenia li tylko naszych instynktów, a nie szarych komórek, zasługuje na zdecydowane poparcie i uznanie. Być może bowiem jest to jedyna droga dojścia do świadomości młodych i starszych czytelników, jedyny sposób na poruszenie ich sumień, zmuszenie do rozważań nad sensem własnego istnienia, nad wartościami, jakimi od wieków kierowała się ludzkość.
Nie bez znaczenia pozostaje także czarno-biała grafika książki. Odzwierciedla ona bowiem nasze czarno-białe widzenie świata w wielu sytuacjach oraz pragnienie, aby istniały proste wyjścia z najtrudniejszych problemów. Czarno-biała kolorystyka jest jednak jedynie złudzeniem, gdyż tak naprawdę pomiędzy tymi dwoma kolorami znajduje się jeszcze wiele różnych odcieni szarości, przez co Autorzy pragnęli pokazać, że i nasze życie jest równie bogate, sytuacje równie skomplikowane, a odpowiedzi równie dużo, podobnie jak wiele bieli, czerni i szarości znajduje się na ilustracjach.
Lekturę „Pana Blaki” polecam szczególnie gorąco wszystkim młodym Czytelnikom, zwłaszcza tym, którzy nie potrafią się odnaleźć w otaczającej ich rzeczywistości.

Katarzyna Bereta

źródło

Pan Blaki, recenzja w KZ

W 1996 roku Leszek Kołakowski, polski filozof i eseista, nagrał dla Telewizji Polskiej serię wykładów dotyczących istotnych zagadnień z zakresu filozofii kultury. Zostały one wydane w formie książkowej, jako “Mini Wykłady o Maxi Sprawach.” W 2007 roku, w oparciu o tę publikację, Karol Konwerski napisał serię scenariuszy komiksowych. Zilustrował je Mateusz Skutnik. Fikcyjna postacią, której codzienność pozwoliła przybliżyć idee zawarte w myślach Kołakowskiego został ubrany w czerń człowieczek, którego losy poznać można było między innymi w albumiku pod tytułem “Blaki”.

Bohater, z którym czytelnicy mieli już przyjemność się zapoznać, a to przy okazji publikacji wzmiankowanego komiksu, a to przy okazji publikowanych w sieci pasków z jego przygodami, idealnie pasował do filozoficznych rozważań Kołakowskiego. Jego temperament, charakter i cechy osobowości niemalże predestynowały go do roli, jaką spełnia w historiach napisanych przez Konwerskiego. A trzeba przyznać, że mówiąc o bardzo prostych rzeczach, scenarzysta przemycił wiele zagadnień zaczerpniętych wprost z myśli rodzimego uczonego. Jestem zdania, że zrobił to w sposób bardzo dobry, z wyczuciem łącząc banał dnia codziennego z filozofią, jaką wyznaje Blaki. Mimo wszystko, pierwszy albumik z perypetiami tytułowego bohatera wydaje mnie się być bardziej swobodny - zarówno w warstwie tekstowej, jak również graficznej.

Przeglądając komiks wyraźnie widać, że Mateusz Skutnik dobrze obeznał się z bohaterem w czerni, którego zresztą sam wykreował. Tyle tylko, że efekt nie jest do końca zadowalający - wiele kadrów jest aż nadto uproszczonych, co miało miejsce dużo rzadziej w tworzonych przez autora paskach komiksowych, czy też pierwszym albumiku opowiadających o perypetiach Blakiego. Nie jest to zarzut, nie mniej poszczególne rysunki mogłyby być bardziej dopracowane, mniej szkicowe. W moim odczuciu, to “Rewolucje” wciąż pozostają najbardziej wypracowanym, wypieszczonym wręcz, cyklem Skutnika, gdzie nie chcę powiedzieć, iż tworzony w szarościach “Pan Blaki” jest dziełem dużo uboższym, jeśli chodzi o warstwę graficzną. Po prostu niektóre rysunki wydają się być stworzone “na szybko”, co nie do końca wszystkim z nich służy.

Dokonując finalnej oceny, muszę przyznać, że “Pan Blaki” to komiks nietuzinkowy. Szczególnie zachwyciła mnie pierwsza historia, “O kłamstwie”. Gdyby pozostałe były tak świetne, albumik należałoby wychwalać pod niebiosa. Lecz chociaż takimi nie są, to i tak śmiało polecam, bo to kawałek dobrego rodzimego produktu komiksowego.

Jakub Syty

źródło

Next Page »


PastelStories.com and Rewolucje.com all rights reserved 1998 - 2008 Mateusz Skutnik. Copying forbidden.

Loans - Debt Consolidation - Renegade Motorhomes - Credit Counseling