July 11, 2010
Rewolucje5 – recenzja na Polterze

[źródło]
Filed by Mateusz Skutnik at 12:36 am under Rewolucje5: dwa dni
No Comments

[źródło]
Filed by Mateusz Skutnik at 12:36 am under Rewolucje5: dwa dni
No Comments

Filed by Mateusz Skutnik at 1:14 pm under Rewolucje5: dwa dni
No Comments

Filed by Mateusz Skutnik at 12:54 am under Rewolucje6: na morzu
16 Comments
Rewolucje 5: Dwa Dni / Two Days
scenariusz i rysunki / story and graphics: Mateusz Skutnik
wydawnictwo: Mroja
cena z okładki: 33 pln (12$ / 8€)
rok wydania: 4/2010
liczba stron: 64
format: 150X210 mm
oprawa: twarda
papier: kreda
druk: kolor
recenzje:
~~~~
Throughout the years of my game development I got lots of emails requesting my comic books to be translated and sold outside of Poland. Well, the day has finally come. This is my first international comic book, available worldwide. If you enjoy Submachine machinery, Covert Front urban design and overall Daymare Town atmosphere – well, don’t want to sound like a door2door salesman – but look no further! This album is perfect for you! ;)
Filed by Mateusz Skutnik at 4:13 am under Rewolucje5: dwa dni
17 Comments

„Rewolucje: Dwa Dni” (6/10)
„Dwa dni”, to dwie opowieści, pozbawione słów impresje ze świata „Rewolucji”, intrygującej i niezwykłej komiksowej krainy stworzonej przez Mateusza Skutnika. Krainy pełnej wybitnych jednostek i niesamowitych wynalazków, które mogą zmienić świat ale potrafią też zniszczyć swoich pomysłodawców. I choć najnowsza odsłona serii niezwiązana jest fabularnie z poprzednimi częściami, to pojawiają się w niej charakterystyczne dla tego świata motywy i tematy. „Dzień pierwszy” oraz „Dzień drugi” (bo tak nazywają się poszczególne historie), to więc opowieści o fantastycznych odkryciach, paradoksach wynikających z tych innowacji oraz przypadkowych sytuacjach mogących przekreślić genialne pomysły. Skutnik korzysta z tych samych składników i opowiada po raz kolejny na pozór tę samą historię, lecz zawsze stara się o świeże obserwacje i podsumowania. W albumie „Dwa dni” te starania wychodzą mu jednak połowicznie, bo mimo zgrabnego i świetnie spuentowanego „Dnia drugiego”, poziom całości zaniża pierwsza opowieść. „Dzień pierwszy” jest bowiem z początku sympatyczną, ale w rzeczywistości suchą zabawą formą, która pozostawia czytelnika obojętnym. Najnowsze „Rewolucję” są więc udaną, lecz jednodniową wycieczką.
Bartosz Sztybor
Filed by Mateusz Skutnik at 1:07 pm under Rewolucje5: dwa dni
2 Comments
Kameralne rewolucje
autor: Kuba Oleksak
W październiku 2006 roku, po wydaniu przez Egmont “Syntagmy”, czwartego tomu “Rewolucji”, wszystko wskazywało na to, że jedna z najciekawszych serii komiksowych polskiego autorstwa, dobiegła końca. Po prawie czterech latach, jej autor, Mateusz Skutnik, wraca do zdawałoby się zamkniętego rozdziału swojej twórczości. Wraca z albumem “Dwa Dni”, który ujrzał światło dzienne na FKW.
Z dwóch historii zebranych w albumie opublikowanych nakładem wydawnictwa Mroja Press, jedna (“The Ordinary Day” powstały w 2003 roku) pierwotnie ukazała się na łamach jednej z antologii słoweńskiego “Stripburgera”. Natomiast druga opowieść, zatytułowana po prostu “Dzień Drugi”, to materiał premierowy. O jakości wydania sam autor wypowiada się w samych superlatywach. Rzeczywiście, pod względem edytorskim wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Komiks prezentuje się naprawdę zacnie. Co ciekawe, jego cena została podana w złotówkach, oraz w… dolarach i euro. Autor i wydawcy nie kryją zamiaru wypuszczenia “Rewolucji” na światowe rynki. A jako, że “Dwa Dni” to komiks niemy, ma szansę się przebić. W świetle tych planów, szkoda tylko, że tytuł pozostawiony w języku polskim…
W porównaniu do poprzedniego cyklu, nowe “Rewolucje” są zupełnie innym komiksem. Czytelnicy, którzy spodziewają się podobnych historii mogą poczuć się po lekturze rozczarowani. W “Dwóch dniach” zabraknie kreślonych z wielkim rozmachem wielowątkowych opowieści o ludziach, którzy swoimi wynalazkami, skonstruowanych z matematyczną precyzją, zmieniali świat. Mimo, że da się zauważyć powtarzalność pewnych motywów, a estetyka pozostała ta sama, piąte “Rewolucje” bardzo odbiegają od tamtych historii. Mateusz Skutnik jeszcze bardziej splótł komiksową formę z treścią (przy czym niebezpiecznie otarł się o zarzut czczej zabawy formą) i skupił się na opowiadaniu historii o ludziach. Nowe “Rewolucje” to nie epickie powieści naukowe utrzymane w steampunkowym klimacie, tylko egzystencjalne etiudy. Kameralne, bardzo wyciszone, nie tylko przez brak dymków z tekstem, skupione na dwóch, bezimiennych bohaterach. Na ich namiętnościach, pragnieniach i dziwnych przypadkach, które są ich udziałem. Najnowszy komiks Skutnika jest blisko spokrewniony z dokonaniami autora, ukrywającego się pod pseudonimem Jason. Twórczość norweskiego komiksiarza jest przez jego gdańskiego kolegę po fachu znana i ceniona, więc myślę, że ten trop jest jak najbardziej słuszny.
Mateusz Skutnik może się upierać, że rysować nie umie, ale prawda jest taka, że to jeden z najsprawniejszych i najciekawszych twórców komiksowych, jakiego możemy podziwiać na naszym rynku. Oczywiście, do wysmakowanych grafik Jacka Frąsia czy kunsztu Krzysztofa Gawronkiewicz mu daleko, ale prace Skutnika utrzymane są w zupełnie innej estetyce. Jego nowe “Rewolucje” są mocno zakorzenione w stylistyce undegroundowej, nawet mimo ugładzenia ich pastelami. Siłą rysunków Skutnika nie jest ich, brzydko mówiąc, wygląd, bo nie są one ładne. Można się przyczepić szczegółów, krzywych linii, zaburzeń perspektywy, uproszczeń i niedokładności, ale moim zdaniem, wszystkie te “niedopatrzenia” mieszczą się w granicach konwencji, w jakiej operuje ich twórca. Rzecz w tym, że autor ma świadomość, że w komiksie najważniejsza jest narracja, płynność lektury, sposób rozpisania fabuły na kadry, umiejętne operowanie szczegółem, tak aby nie ginął na dalszym planie. I w tej materii trudno mu cokolwiek zarzucić, choć (w pewnym sensie) rysuje rzeczywiście “brzydko”.
Mam nadzieję, że “Dwa Dni” okażą się wstępem do kolejnej, wspaniałej przygody. Bo choć sam komiks jest dziełem raczej udanym i przynoszącym satysfakcję, muszę przyznać, że narobił mi apetytu na kolejną porcję “rewolucyjnej” lektury. Na razie, pozostaje mi powrót do pierwszego cyklu, ale mam cichą nadzieję, że Mateusz Skutnik nie poprzestanie tylko na jednym albumie, który okaże się wstępem do nowej serii.
[źródło]
Filed by Mateusz Skutnik at 3:25 am under Rewolucje5: dwa dni
No Comments
Zdaniem genialnego fizyka Stephena Hawkinga podróże w czasie są jak najbardziej możliwe. Tyle tylko, że w przyszłość, co wiąże się z rozwojem technologii, a konkretnie z możliwością osiągnięcia prędkości bliskiej prędkości światła. Każdy zresztą zdaje sobie pewnie sprawę, że cofanie się w czasie mogłoby doprowadzić jedynie do szeregu paradoksów, co było i jest tematem fabuł wielu książek, filmów i komiksów. Autor serii „Rewolucje” również postrzega czas jako czwarty wymiar, a bohaterowie opowiadanych przez niego historii są w stanie przezeń podróżować, czego dowody znaleźć można między innymi w „Rentagenie” czy „Biegunie” z albumu „Monochrom”. „Dwa dni” także poruszają tę fascynującą problematykę.
Naprawdę nie sposób mówić o dwóch dość krótkich (dwadzieścia cztery plus trzydzieści dwie plansze) epizodach zawartych w tym albumiku bez niepotrzebnego zdradzania ich treści. Dość rzec, że doskonale wpisują się one w dobrze znaną rewolucyjną rzeczywistość, z tą drobną różnicą, że w ich przypadku mamy do czynienia z narracją prowadzoną jedynie za pomocą obrazu. Tak się składa, że „Dzień pierwszy” (pierwotnie zatytułowany „The ordinary day”) powstał dla międzynarodowego wydawnictwa „Stripburger”, co niejako sprowokowało autora do stworzenia komiksu w tym uniwersalnym języku.
Warto przy okazji wspomnieć, że „Dzień pierwszy” był jedynym kolorowym komiksem zamieszczonym w „Stripburgerze” z 2004 roku, co bez wątpienia jest swego rodzaju wyróżnieniem polskiego twórcy. Z drugiej strony format, w jakim został wydany ten zbiór, miał decydujący wpływ na rozmiar, w jakim komiks został namalowany – A6. W związku z powyższym, „Dzień drugi” został przygotowany w podobnej wielkości. Owszem, niewielkiego rozmiaru plansze nie dostarczają może tak wielu wrażeń estetycznych, co format A4 z albumów wydanych przez Egmont, lecz bronią się pod każdym innym względem.
Prawdę powiedziawszy, myślę że dyskusję nad wielkością albumiku wydanego przez Mroję Press można w tych okolicznościach najzwyczajniej w świecie odpuścić. Zdecydowanie ważniejsza jest treść komiksów, a w obydwu przypadkach mamy do czynienia z bardzo fajnie skrojonymi fabułami. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że jakość wydania „Dwóch dni” zachwyciła samego autora, więc i czytelnicy powinni być co najmniej usatysfakcjonowani.
Dla jednych wyłącznie przekartkowanie „Dwóch dni” wystarczy za lekturę. Inni być może będą mieli ochotę zajrzeć do nich częściej i na dłużej, co jest zdecydowanie bliższe moim preferencjom. Jeśli jednak ktoś odczuje niedosyt, niech wie, że Mateusz Skutnik planuje zaprezentować jeszcze kilka – prawdopodobnie pięć – pełnometrażowych albumów osadzonych w wykreowanej przez siebie rzeczywistości. A że podróże w przyszłość w żaden sposób nie przeczą prawom fizyki, może ktoś spróbuje zapoznać się z nimi wcześniej niż inni?
Jakub Syty
//–
Inne opinie
Albumik składa się z dwóch nowelek (zdrobnienia w pełni uzasadnione jeśli chodzi o wielkość książeczki). Pierwsza z nich była już wydana w 2004 roku „Miniburgerze#13” (jako dodatek do Stripburgera#38). Jest to całkiem zakręcona historyjka, taka jakie właśnie polubiliśmy w „Rewolucjach”. Można ją interpretować na różne sposoby. Drugie opowiadanie jest całkiem świeże, parę stron dłuższe i scenariuszowo znacznie prostsze – przez co dla mnie gorsze. Całość jednak wydana bardzo ładnie z twardą oprawą na kredowym papierze powinna zadowolić największych malkontentów. Jedynym minusem jest szybkość z jaką można zapoznać sie z tymi historiami – 15 minut i po sprawie. „Rewolucje” mają jednak to do siebie, że często się do nich wraca… Polecam więc zakup tego tomiku.
Robert Góralczyk
[źródło]
Filed by Mateusz Skutnik at 3:23 am under Rewolucje5: dwa dni
No Comments
So I’ve been proofing the pdf files for the upcoming Rewolucje 5 comic book and caught a glimpse of the prices. So, are you up for this? Are you going to buy? (read more about this project).
Update about shipping: this book will be sold online, so it will be available around the world (there may be some additional shipping costs though).

Filed by Mateusz Skutnik at 12:24 pm under :: Graphic Novels ::,Rewolucje5: dwa dni
11 Comments